Podróże 04.12.2014

„W tym kraju chce się żyć..”

Szwajcaria nigdy nie była „w moich snach” jak śpiewali w piosence Farben Lehre. Jednak coś podkusiło mnie aby w ubiegłoroczne ferie (po udanej sesji) wybrać się w te niezbadane mi jeszcze rejony. Czy było warto? Sami się przekonacie! Zabieram Was na krótką przejażdżkę po może i popularnych, ale ciekawych terenach kraju „mlekiem i miodem płynącym”.

 

Bajecznie, przepyszne sery i rozpływające się w ustach kasztany –  smakosze poczują się jak w niebie. Fani zimowych sportów nie muszą martwić się o śnieg, a „ciepłolubni” mogą zobaczyć miejsca zapierające dech w piersiach…

Naszą podróż rozpocznijmy od Davos, które zawsze kojarzyłam z konferencjami i spotkaniami na szczycie najwyższych przedstawicieli władz. Jakie było moje zaskoczenie gdy z ogromnych wyobrażeń, Davos okazało się małym miasteczkiem położonym u szczytów gór. Amatorzy jak i byli koneserzy nart oraz snowboardu (do których i ja się zaliczam), nagle poczują niesamowitą chęć powrotu na wyciąg. Zjazdy po śnieżnym puchu dodają sporo adrenaliny, a po całodniowym dniu na stoku można usiąść przy herbacie oglądając niesamowite wyczyny snowboardzistów na wielkiej rampie.

Jadąc dalej warto zobaczyć, przykładowo - Rheinfall, czyli jeden z największych wodospadów w Europie. Kolejną wodną atrakcją z pewnością jest Jezioro Bodeńskie, leżące na pograniczu Austrii, Niemiec i Szwajcarii. Za urokiem tego miejsca przemawia nie tylko zielona okolica z wysokimi szczytami w tle, ale też urokliwe wioski rozrzucone w zatokach na brzegach.

Po drodze czekają nas jeszcze miasta, z świetnie zachowaną architekturą. Zaliczamy do nich Lucernę, która obok zabytkowych kamienic ma w zanadrzu nutę nowoczesnego budownictwa. Równie pięknym miejscem jest Stein am Rhein, które ma bogatą historię m.in. w czasie II Wojny Światowej zostało przez pomyłkę zbombardowane przez Anglię.

Jednak Szwajcaria to nie tylko krajobrazy i architektura. To kraj niezwykle czysty (!!!) z przyjaznymi i gościnnymi mieszkańcami. Ceny – owszem, są astronomiczne, ale jak mówią - dla chcącego nic trudnego! Przy odrobinie szczęścia, chęci i uprzejmości znajomych (może, drogi Czytelniku i twój „znajomy znajomego”,  mieszka w Szwajcarii?) zwiedzanie tego kraju może okazać się ogromną przyjemnością. Pozostaje spakować plecak, zebrać znajomych i ruszać w drogę!

 

To słów kilka o tym co zobaczyłam w Szwajcarii. Jeśli masz pytania odnośnie wyjazdu, pisz – annafryda@hotmail.com. Postaram się odpowiedzieć na nurtujące Cię pytania.

 

O autorze:

Anna Fryda
Dziennikarka Podaj Dalej
Studentka dziennikarstwa politycznego, szczególnie pochłonięta podróżami i zainteresowana historią Polski. W wolnych chwilach planuje kolejne wojaże w te bliskie jak i odległe rejony.