News! 21.09.2015

Początek studenckiego życia, czyli jak sobie poradzić 

Studia w obcym mieście to często nie tylko realizacja marzenia o wyprowadzce z domu rodzinnego, ale również zderzenie się z rzeczywistością pod względem samodzielności – czasami bolesne. Jak sobie poradzić podczas pierwszych tygodni studenckiego życia?

 

Lista wydatków świeżo upieczonego studenta zdaje się nie mieć końca – żak musi zapłacić za legitymację oraz indeks, zapoznać się z cenami w punkcie ksero i karami za przetrzymane książki w bibliotece uniwersyteckiej, kupić miesięczny lub semestralny bilet komunikacji miejskiej (absolutnie nie opłaca się kupowanie biletów jednorazowych), wpłacić kaucję właścicielowi mieszkania (często równą wysokości jednego czynszu) – jeżeli student wynajmuje pokój.

 

Jak szukać mieszkania lub pokoju do wynajęcia?

 

Niektórzy studenci nie wyruszają na poszukiwanie stancji przynajmniej miesiąc przed studiami, zostawiając ten wybór na ostatnie tygodnie września, licząc na niższe ceny oraz mniejszą konkurencję – zarówno na rynku wynajmowanych mieszkań i pokoi, jak i wśród studentów poszukujących nowego lokum.

 

Podczas oglądania pokojów do wynajęcia należy zwrócić uwagę na co najmniej kilka kwestii:

 

  • lokalizację i połączenia komunikacyjne,
  • opinie o danej dzielnicy,
  • rozliczanie stałych rachunków,
  • wyposażenie pokoju, kuchni i łazienki.

 

Konieczne jest dokładne przeczytanie umowy najmu – nieuczciwi właściciele mieszkań mogą stosować wobec naiwnych studentów drobne kruczki, które później powodują problemy np. ze zwrotem kaucji, rozliczaniem rachunków czy ponoszeniem kosztów naprawy drobnych i większych awarii.

 

Najczęściej spotykana zasada głosi, że im bliżej centrum, tym drożej. W większym mieście studentowi i tak prawdopodobnie będzie potrzebny bilet komunikacji miejskiej, więc warto się rozejrzeć za mieszkaniem oddalonym o centrum - można w ten sposób zaoszczędzić co najmniej kilkadziesiąt złotych na czynszu, a czas spędzony w tramwaju czy autobusie poświęcić na słuchanie muzyki czy czytanie książek.

 

Koszt wynajmu pokoju jednoosobowego (w zależności od miejscowości, metrażu mieszkania, liczby lokatorów i standardu) może wynosić od ok. 500 zł do nawet 900 zł. Z pewnością oszczędnością dla studenckiego portfela jest wynajmowanie miejsca w pokoju dwu- lub trzyosobowym (koszt może zamknąć się nawet w ok. 400 zł) – ale komfort zapewnia wtedy zamieszkanie ze znajomymi osobami – a nie przypadkowymi studentami.

 

W razie niepowodzenia, czyli okazania się, że wymarzone lokum jednak ma sporo wad, student nie powinien się stresować i martwić, ale poszukać jak najprędzej nowego pokoju – jesienią ceny lecą w dół, więc koszt nie powinien stanowić problemu. Powinno się tylko pamiętać o co najmniej miesięcznym okresie wypowiedzenia – nie należy więc zwlekać z decyzją.

 

Na jakie wydatki musi się przygotować student?

 

Oprócz wspomnianych już opłat uczelnianych, wydatków na komunikację miejską i regularnych rachunków, student musi wziąć pod uwagę kilka kwestii:

 

  • gotowanie w domu kontra jedzenie na mieście – chociaż jedzenie na wagę w lokalu jest ciekawą i niedrogą opcją dla studenta, który otrzyma zniżki za posiadanie legitymacji studenckiej, przygotowywanie obiadów w domu i tak prawdopodobnie kosztuje studencką kieszeń dwa razy mniej;
  • rozrywkę studencką – warto zorientować się, w których kinach, teatrach i innych miejscach związanych z szeroką pojętą kulturą można zaoszczędzić dzięki legitymacji studenckiej lub studiowaniu konkretnego kierunku; na przykład niektóre teatry sprzedają taniej bilety na spektakle tylko studentom wybranych kierunków humanistycznych; z kolei chodzenie do kina w weekendy może być nie opłacalne, kiedy w dni robocze bilety są zwykle tańsze;
  • organizowanie studenckich imprez – tutaj z pomocą mogą przyjść samorządy studenckie, które organizują imprezy integracyjne dla studentów poszczególnych kierunków, wydziałów, czy uczelni; warto wiedzieć, w których pubach są oferowane np. studenckie czwartki z promocyjnymi cenami i gdzie można otrzymać co najmniej 25% zniżkę na kręgle czy paintball;
  • zaprzyjaźnienie się z kserówkami – może zdarzyć się, że egzemplarze podręczników, zwłaszcza starszych wydań, (potrzebnych do kolokwium czy egzaminu) dostępne w miejskich bibliotekach można policzyć na palcach jednej ręki. Wtedy studentowi pozostaje poznanie najtańszego ksero w okolicy uczelni, gdzie nie tylko tanio skopiuje potrzebne rozdziały do nauki, ale również będzie mógł skserować sobie przydatne materiały pozostawione przez studentów ze starszych roczników;
  • uzupełnienie wyposażenia kuchni – im więcej współlokatorów w mieszkaniu, tym lepiej mieć swoje własne naczynia, zwłaszcza jeżeli lubimy gotować na parze czy piec ciasta – właściciel mieszkania mógł nie przewidzieć konieczności zainwestowania w formę do babki czy blachę do muffinów.

 

Na początku miesiąca warto podliczyć kwotę, jaką mamy do dyspozycji, odliczając od niej niezbędne wydatki (czynsz i opłaty), zakładając również pewną kwotę do zaoszczędzenia i planując orientacyjne kwoty wydatków na określone tygodnie, walcząc z rozochoceniem i nie dopuszczając do siebie lekkomyślności przez początek studiów. W razie czego – ratunkiem może być zawsze szybka pożyczka…u wyrozumiałych rodziców.