Podróże 31.08.2014

ODKRYWAMY BIRMĘ

Nigdy nie przypuszczałam, że kilkuminutowa rozmowa zdoła mnie przekonać do wyjazdu na „koniec świata”. Birma – kraj pełen tajemnic i nieznanych terenów posiada niezwykłe bogactwo kulturowe, stanowiące element wielowiekowego dziedzictwa.

 

Podróżowanie po tym kraju bywa męczące ze względu na zły stan dróg.  Pomimo licznych sprzeczności religijnych – w byłej stolicy znajdziemy świątynie buddyjską, hinduistyczną i Sikhów, meczet, kościół Baptystów, synagogę, a nawet kościół katolicki. Turyści stanowią dużą atrakcję dla tutejszych mieszkańców. Chętnie podchodzą i zadają pytania na tyle ile potrafią – pomimo tego, że Birma była kolonią brytyjską, niewielu mieszkańców potrafi mówić po angielsku.

Birmę odwiedza co raz więcej turystów, w sklepach można kupić „conversy”, w restauracji zamówić coca – colę, a po południu poczatować ze znajomymi na facebooku.  Sytuacja w kraju zmienia się z w zawrotnym tempie i informacje turystyczne, często stają się nieaktualne. Od mojego wyjazdu minął rok więc mam nadzieję, że okażą się jeszcze pomocne w planowaniu wyjazdu do Myanmar.

 

 

3 DNIOWY TREKKING KALAW – INLE LAKE

Warto wybrać się na jedno- lub kilkudniowy trekking, a najlepszą bazą wypadową do realizacji takiego pomysłu jest Kalaw.

Przepiękne widoki na wzgórza, plantacje herbaty i pola ryżowe pozostają w pamięci na długie zimowe wieczory. Trasa może być ciężka jeśli zastanie was oberwanie chmury i udeptana droga zamieni się w lawinę błota, ale na prawdę warto! Człowiek czuje niesamowitą satysfakcję kiedy pokona pieszo ponad 50 km.

Niektórzy decydują się na trekking na własną rękę. Opcja ta jest możliwa do realizacji, ale powinny wybierać ją osoby mające doświadczenie w chodzeniu po górach, orientację w terenie i potrafią poradzić sobie w różnych niespodziewanych sytuacjach. Myślę, że jednak warto skorzystać z usług przewodnika, który chętnie odpowiada na pytania i zadaje zagadki. Droga szybciej mija, a można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy.

 

MANDALAY

Nieustanny gwar uliczny, wyjątkowo nachalni naganiacze i brud - są miejsca, które same w sobie są odpychające i Mandalay należy do jednego z nich. Wiele osób zachwyca się byłą stolicą królewską, ale mnie zupełnie nie urzekła (może ze względu na to, że nie zapłaciłam admission ticket i kilka atrakcji uciekło moim oczom).
 

 

WIZA

Można ją uzyskać jedynie w placówkach dyplomatyczno – konsularnych Myanmaru (najbliższa znajduje się w Berlinie).  Najlepiej załatwić formalności w Bangkoku w Ambasadzie Związku Myanmar.  Składanie wniosków wizowych odbywa się w godzinach porannych, a odbiór od 15:30 do 16:30. Wiza ważna jest na okres 28 dni. Teoretycznie można ją przedłużyć chociaż nasze wizy zostały dodatkowe ostemplowane przez miejscowych urzędników/policjantów/podejrzanych mężczyzn i dostałyśmy informację, że musimy opuścić kraj przed upływem 28 dni.

 

 

PIENIĄDZE

Dolary amerykańskie muszą być w idealnym stanie: niepodarte, niepopisane, bez zagiętych rogów. Przy wymianie pieniędzy (w kantorze) obecne jest co najmniej 20 osób - każda z nich sprawdza stan dolara. Jeśli ma choć jedno zagięcie, kropkę lub rysę nie zostanie przyjęty. Każdy nominał ma inną wartość, a sama procedura trwa od 20 minut do 1,5 godziny w zależności od chęci pracowników.

Kurs w 2013 roku (około): 1$ = 965 K; 10$ = 9.650 K – im wyższy nominał tym lepszy kurs.

Choć oficjalną walutą w Birmie jest Kyat, to część rzeczy płaci się w dolarach – rządowe opłaty za wstęp do zabytków, noclegi).

 

 

Średni jednodniowy cennik:

1100 K śniadanie i kolacja

500 K lemoniada

1500 K obiad

1500 K shake mango

1000 K wypożyczenie roweru na cały dzień

300 K woda

Suma – ok. 6 $ czyli ok.18/20 zł

 

 

ADMISSION TICKET

Wiele osób zastanawia się czy jechać i wspierać reżim, czy wręcz przeciwnie? Do większości miejsc typowo turystycznych wymagana jest opłata dla rządu wynosząca od 5 do 20$ . Polityka tego kraju sprawia wielkie dylematy, ale wszystko zależy od chęci i możliwości przebiegłego turysty.  Można pominąć tą formę wspierania reżimu, jednak należy liczyć się z pościgiem urzędników na rowerach (Bagan) lub małą sprzeczką w środku nocy w jednym z lokalnych autobusów.

Wizyta w tym kraju jest bardzo ciekawym doświadczeniem. Birma ma wiele do zaoferowania turystom – spodoba się miłośnikom świątyń (zwłaszcza Bagan) jak i fotografom (lokalni mieszkańcy raczej chętnie pozują lub proszą o wspólne zdjęcie).

 

Jeśli masz pytania odnośnie wyjazdu, pisz – annafryda@hotmail.com. Postaram się odpowiedzieć na nurtujące Cię pytania. 

 

O autorze:

Anna Fryda
Dziennikarka Podaj Dalej
Studentka dziennikarstwa politycznego, szczególnie pochłonięta podróżami i zainteresowana historią Polski. W wolnych chwilach planuje kolejne wojaże w te bliskie jak i odległe rejony.