Kultura 09.09.2015

CZADOWE ZAKOŃCZENIE LATA W STRASZĘCINIE

Foto: Marcin Strzyż

W ostatni weekend sierpnia koło Dębicy odbyła się trzecia edycja Czad Festiwalu. Nie zabrakło wielu muzycznych gwiazd i rewelacyjnej atmosfery! W tym roku headlinerami były zespoły światowego formatu, takie jak: Gentleman, Within Temptation i The Offspring.       

 

 

 

            Zdecydowanie festiwal rozwinął się w porównaniu do lat poprzednich. Przypomnę, iż największymi gwiazdami pierwszej edycji byli Kamil Bednarek i Enej. Rok temu, mogliśmy usłyszeć m.in. zespół Sabaton, który postawił wysoko poprzeczkę pozostałym muzykom. Podczas tegorocznej edycji organizatorzy zaprosili mnóstwo światowych i polskich gwiazd sceny muzycznej. Nowym pomysłem było pojawienie się dodatkowej sceny, przez co nie można było narzekać na ewentualne opóźnienia. Koncerty w zdecydowanej większości odbywały się zgodnie z harmonogramem. W tym roku dla uczestników przygotowano większe zaplecze gastronomiczne i liczne sanitariaty. Dodatkowo podczas festiwalu mogliśmy skorzystać z wielu innych atrakcji, takich jak otwarta dyskoteka, wspólne układanie Czadowych puzzli, wesołe miasteczko czy latający balon. Na szczególną uwagę zasługiwała ponadto grupa cyrkowa, która na każdym kroku przekazywała pozytywną energię. Panowie tańczący na szczudłach w czasie poszczególnych koncertów rozbawiali publiczność i zachęcali do nieustannej zabawy. Ciekawym pomysłem było zorganizowanie strefy dla palaczy, która zaoferowała dla uczestników mnóstwo atrakcji i prezentów.

 

            Podobno o gustach się nie dyskutuje, ale zaryzykuję stwierdzenie, iż Czad Festiwal przygotował line up dla każdego. Znalazło się coś zarówno dla fanów rocka, reggae, metalu, funku czy nawet rapu. Muzyczny festiwal rozpoczął się w czwartek. Pierwszą gwiazdą, która zaprezentowała się w Straszęcinie był O.S.T.R. Raper po swoim koncercie wyszedł do fanów i rozmawiał z uczestnikami festiwalu. Następnie na drugiej scenie wystąpił oryginalny zespół Łąki Łan. Fani rocka świetnie bawili się podczas koncertów Pidżamy Porno i Lao Che, podczas gdy większość uczestników festiwalu oczekiwała już na występ gwiazdy wieczoru. Gentleman & The Evolution zagrali niesamowity koncert i zaprosili fanów do wspólnej zabawy. Wokaliście towarzyszył jeden z najpopularniejszych jamajskich producentów muzycznych- Richie Stephens. Artyści usunęli granicę dzielącą muzyków występujących na scenie, a zgromadzoną publiczność. Często dochodzili do barierek i śpiewali razem z publiką. Pod koniec koncertu Gentleman wbiegł w tłum i bawił się razem z nim, co bez wątpienia pozostawiło miłe wspomnienie tego koncertu. Na zakończenie pierwszego dnia festiwalu na muzycznych scenach pojawili się Acid Drinkers oraz Paddy and The Rats.

 

Foto: Marcin Strzyż

Foto: Marcin Strzyż

 

            Piątkowe koncerty rozpoczął krótki, bo trwający zaledwie 25 minut występ zespołu KSU. Fani mocniejszej muzyki czekali również na Huntera i Alestorm. Słoneczne reggae na festiwalowej scenie zaprezentował zespół Tabu. Wokalista podczas swojego występu zaprosił wszystkich fanów na po koncertowe piwo. Według wielu osób zgromadzonych w Straszęcinie Lady Pank zagrał jeden z najlepszych koncertów. Mogliśmy usłyszeć wszystkie najbardziej znane przeboje grupy. Jak przyznał w rozmowie z naszą redakcją zespół Poparzeni Kawą Trzy, występ na Czad Festiwalu był dla nich wyróżnieniem. Muzycy zgodnie stwierdzili, iż tegoroczny line up jest imponujący! W roli headlinera tego dnia wystąpił grający muzykę punk rockową The Toy Dolls. Brytyjski zespół zafundował publiczności niesamowite show na scenie. Muzycy często kręcili rytmicznie gitarami o 360 stopni, ponadto wnosili jednego z członków grupy na noszach czy też rzucali w publikę urodzinowymi balonami i serpentynami. Z pewnością widzowie zapamiętają wystrzałz butelki wina Lambrusco! Zespół z pierwszych rzędów dzielnie wspierali członkowie fun clubu.

 

Foto: Kamil Leśniak

            Przedostatni dzień festiwalowych emocji rozpoczął się przy stosunkowo niskiej frekwencji publiczności. Muzycy z Powder For Pigeons i Mellow Mood musieli się nieźle nagimnastykować by rozruszać kameralne grono słuchaczy. Frekwencja znacznie wzrosła podczas koncertu zespołu Kabanos. Artyści na scenie podzielili się energią, a ponadto na konferencji prasowej zaprezentowali swój specjalny taniec... Tego dnia wystąpili też  Korpiklaani, Totentanz, The Analogs i Indios Bravos. Prawdziwą kulminacją sobotnich występów był koncert holenderskiej grupy Within Temptation. Wokalistka Sharon den Adel podczas wywiadów zachwycała się polską publicznością i wspominała, że nasza widownia jest niezwykle otwarta J. Występ tej grupy to zdecydowanie jeden z najmocniejszych punktów całego festiwalu. Byliśmy świadkami prawdziwego show rozgrywanego na specjalnej dwupoziomowej scenie, a panowie przez cały koncert zachwycali się urodziwą wokalistką w odważnym gorsecie.

 

Foto: Marcin Strzyż

            Cała Góra Barwinków wystąpiła jako pierwsza grupa w ostatni dzień festiwalu. Muzycy mieli jedynie pół godziny na pokazanie swoich umiejętności, ale spisali się znakomicie. Tego dnia wystąpił ponadto Selfish Murphy- rumuński zespół wykonujący muzykę celtycką, reggaowy Vavamuffin czy brytyjska grupa Skindred, grająca w podobnym stylu, jak Limp Bizkit. Ciężkie zadanie miał przed sobą zespół Happysad, który musiał rozgrzać publiczność przed największą gwiazdą festiwalu. Dla muzyków była to już druga edycja Czad Festiwalu, więc jak na prawdziwych „wyjadaczy” przystało, doskonale sobie poradzili. Przysłowiową wisienką na torcie na zakończenie Czad Festiwalu był koncert wyczekiwanego headlinera The Offspring. Muzycy rozpoczęli swój występ od największych hitów, takich jak: „You’re Gonna Go Far, Kid” i „All I Want”. Dexter i Noodles stwierdzili, iż kochają polską publiczność za to, że zawsze można napić się z nimi wódki :). 

Foto: Kamil Leśniak

W przypadku koncertu tego bandu zdania widowni były podzielone: z jednej strony wystąpienie tej legendarnej grupy stało na wysokim poziomie pod względem muzycznym i usłyszeliśmy wszystkie największe przeboje bandu. Dla niektórych pozostał jednak pewien niedosyt: muzycy wykorzystali godzinę zamiast przeznaczonej dla headlinera 1,5 h czasu. Po odegraniu 17 piosenek szybko pożegnali się z publicznością i opuścili scenę. Niestety na bisy, ku ogólnemu niezadowoleniu tłumu, The Offspring już nie wyszli. Tymczasem nieco szybciej niż zaplanowano swój koncert rozpoczął Organek, który mocno zakończył festiwal: zagrał tym razem dłużej niż zaplanowano. Wokalista po koncercie przyznał, iż Czadową scenę ocenia niezwykle pozytywnie, cieszył się z powodu dużej ilości ludzi, którzy zostali tuż po koncercie największej gwiazdy mimo późnej pory.

Foto: Marcin Strzyż

Foto: Marcin Strzyż

Foto: Marcin Strzyż

 

            Tegoroczna edycja Czad Festiwalu bez wątpienia należała do udanych. Czterodniowe muzyczne święto stało na wysokim poziomie zarówno muzycznie, jak i od strony technicznej. Już podczas samego festiwalu publiczność zastanawiała się kogo organizatorzy zaproszą w roku kolejnym- poprzeczka jest bowiem ustawiona niezwykle wysoko… Cóż, pozostaje nam czekać na czwartą edycję Czadowego Festiwalu! Wszystkich czytelników zapraszamy do śledzenia zakładki WYWIADY, w której będą pojawiały się rozmowy z niektórymi gwiazdami Czad Festiwalu. Już teraz  można przeczytać wywiad z Gentlemanem!

 

Więcej zdjęć znajdziecie tutaj: https://www.facebook.com/FotoStrzyz

 

 

O autorze:

Karolina Ślęzak

wiecznie uśmiechnięta i zadowolona z życia studentka.
Ciągle zalatana, dla niej doba powinna mieć 48h!